Wstęp

10 Lip

                              

Witam serdecznie na naszej stronie. Blog powstaje dla wszystkich ludzi, którzy nie rozumieją języka naukowego, więc tutaj w prostych słowach będzie opisane działanie systemu, ciekawsze przypadki itp. Postaram się w bardzo przejrzysty sposób wszystko opisywać. Mam nadzieję, że ułatwi to państwu podjęcie decyzji odnośnie leczenia tą metodą. Zapraszam!!!

                                                                                   Początek

„Każde odkrycie jest dziełem przypadku na który zawsze trzeba być gotowym” tak mówi Zbyszek i z doświadczenia wiem że tak jest. Zwykle rozwiązanie jest proste choć tak skomplikowane że nie do rozwiązania jednak jeśli się wskaże palcem każdy powie „nie możliwe” a jednak… Z braku czasu ostatnio strona była mniej aktywna. Teraz blog będzie przeznaczony dla każdego i nie będzie pisany naukowymi słowami. Tutaj słowo wyjaśnienia. To co robię to nie jest żadne czary mary wszystko opiera się na bardzo solidnych naukach ścisłych takich jak: chemia, fizyka, chemia fizyczna, fizyka kwantowa, fizyka niskich energii, budowa atomowa, radiestezja itp. Oczywiście u nas radiestezja nie jest nazwana nauką jednak w USA tak. Wszystko zatem ma fundament naukowy mimo iż wielu wydaje się to nie możliwe. Na tym blogu postaram się opisywać wszystko na tyle na ile tylko mogę. Dlaczego nie ma cennika na stronie? Ponieważ koszt leczenia zależy od wielu czynników i jest ustalany dla każdego indywidualnie. Odpowiedzi na pytania czy jestem w stanie pomóc zawsze udzielam po analizie wyników, ponieważ na podstawie samej rozmowy nie wiem jak to wszystko wygląda i nie jestem w stanie nic powiedzieć. Nie jestem jasnowidzem dlatego opieram się na wynikach badań. Nie zawsze jestem też w stanie pomóc ponieważ czasem umiejscowienie nowotworu na to nie pozwala. Należy też zrozumieć fakt że jeśli ktoś jest już podłączony do pompy infuzyjnej gdzie jest pompowana morfina wówczas nawet nie można nawiązać kontaktu z taką osobą i leczenie jest nie możliwe. Nie udzielam również odpowiedzi na pytania w stylu „Czy mam się leczyć konwencjonalnie?” Ja nie ingeruję w leczenie konwencjonalne i to jest tylko i wyłącznie decyzja danej osoby. Ja działam na innych zasadach mnie nie przeszkadza leczenie konwencjonalne. Jedynie daję pacjentowi wytyczne co i jak ma być aby moje działania odniosły skutek. Pamiętam jak kiedyś zgłosił się do mnie człowiek gdzie klinika onkologiczna rozłożyła ręce i wiedział że umrze. Doszliśmy do porozumienia i zacząłem leczenie. Wówczas ten człowiek powiedział do mnie „Nie wiem co będzie, ale nawet jeśli daliście mi choć jeden dzień życia więcej to jestem wam za to bardzo wdzięczny”. Wówczas zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Słowa których nie zapomnę do końca życia… Człowiek ten żyje do dzisiaj i cieszy się każdym dniem. Zupełnie inaczej postrzega życie jak każdy pacjent który je dostał ponownie. Tego się nie da opisać normalnymi słowami co ja czuję w takich sytuacjach. Postaram się tutaj opisywać różne przypadki, biorę też pod uwagę dodawania dokumentacji medycznej za zgodą pacjentów. Sukcesywnie będę starał się opisywać wszystko.    

                                                                     Dlaczego ja?

Z pewnością każdy zanim podejmie decyzję o leczeniu alternatywnym zadaje sobie pytanie dlaczego właśnie ta osoba i to leczenie? Otóż powodów jest kilka. Pierwszy jest taki iż mam znajomość medycyny. Nie tylko potrafię nazwać różne rzeczy ale też wiem w jaki sposób można coś zrobić a co jest tylko mitem kłamców. Po drugie mam znajomość biochemii na której również się opieram. Nie wróżę nie jestem jasnowidzem wszystko co mówię, wiem na podstawie wyników badań. Właśnie dzięki wynikom badań mogę odpowiedzieć na pytanie czy jestem w stanie pomóc oraz podpowiedzieć różne rzeczy. Po trzecie wiem czym jest nowotwór i jak go zniszczyć ponieważ znam rozwiązanie. Nie dysponuję fikcją ani tabletkami z USA które rzekomo są na nowotwory a nie ma ich żaden szpital lekarz czy apteka. To co ja mam też nikt nie ma jednak z bardzo prostej przyczyny. Ja z moim przyjacielem chcemy doprowadzić do ogłoszenia pracy z onkologii aby lek był dostępny dla każdego, jednak firmy produkujące cytostatyki nie są za tym aby taki lek wszedł na rynek. Nie chcę tutaj opisywać za dużo ponieważ ludzie którzy żyrują na nieszczęściu innych i których zaślepia żądza pieniędzy bez skrupułów mogli by to wykorzystać. Ja opieram się na prawdziwej medycynie, biochemii i zawsze mogę skonsultować cięższe przypadki. Pomagam i podpowiadam różne rzeczy tym którzy przebywają w szpitalu. Z każdym kto decyduje się u mnie na leczenie jestem przez cały czas. Każdego pacjenta traktuję jak członka rodziny i o każdego walczę może nawet bardziej jak o członka rodziny. Ja nie daję nikomu fałszywych złudzeń na lepsze jutro. Z wyników badań już wiem czy jeszcze można pomóc czy już nie. Nie każdy może być moim pacjentem ponieważ nie każdemu jestem w stanie pomóc. Nie jestem Bogiem i nie potrafię dać nikomu np. nowego narządu. Prawda jest taka że zgłaszają się do mnie ludzie dla których medycyna wyczerpała już swoje możliwości. Często są to ludzie skrajnie wyczerpani z wyniszczonymi chemią czy radioterapią organizmami. Oczywiście nie mówię tutaj nikomu żeby zaprzestał leczenia konwencjonalnego. Opisuję tylko jak wygląda taki pacjent w praktyce. Jeśli jest już za późno i po analizie wyników badań to wiem po prostu mówię o tym uczciwie że nie jestem w stanie pomóc. Często ludzie tego nie rozumieją i proponują naprawdę ogromne pieniądze jednak nie mogę ich przyjąć i zmienić zdania ponieważ nie jestem w stanie pomóc. Nie mogę dawać fałszywej nadziei bo chyba nie ma nic gorszego w życiu. Moją metodą leczę również rodziny lekarzy z pozytywnym skutkiem. Nie obiecuję rzeczy niemożliwych pomagam tym którym pomóc jeszcze mogę. Wiadomo ludzie mają już swoje zdanie na temat uzdrowicieli. Ja też swoje mam. Nie posiadam dyplomów ze szkoleń na które może jechać każdy mimo iż nie ma żadnych umiejętności odbywa szkolenie i dostaje papierek którym tak naprawdę może się podetrzeć. Spotkałem się również z takimi którzy wstawiają zdjęcia na swoje strony jak to nie czynią cudów a w rzeczywistości kolejne zdjęcie z TK jest 3-4 warstwy wyżej gdzie już nie widać guza. Dla laika to cud jednak dla mnie to oszustwo ponieważ ja znam się również co nie co na TK. Właśnie to mnie wyróżnia od innych ja nie żyję mrzonkami. Opieram się na faktach i posługuję faktami. Nie działam jak bioenergoterapeuci. W mojej pracy najważniejsze jest wykluczenie autosugestii ponieważ bardzo przeszkadza ona w pracy. Idzie człowiek do takiego bioenergoterapeuty nastawia się psychicznie że mu pomoże on go po dotyka po czaruje i wychodzi w przeświadczeniu że to działa. Niestety po 2-3 dniach okazuje się że jednak jest gorzej. Pacjent znowu czuje się oszukany. Ja nie praktykuję takich rzeczy. Moje działania pacjenci odczuwają pomimo braku fizycznego kontaktu ze mną. Na każdego działa to inaczej w zależności od organizmu. Ja tylko zamykam nowotwór resztę robi układ immunologiczny. To właśnie on podejmuje decyzję co robić dalej czy pozostałości zostaną usunięte z organizmu za pomocą komórek żernych czy też zostaną w formie zwapnionej nie mając żadnego wpływu na organizm. Również ja jako jedyny daję możliwość kontaktu z wyleczonymi osobami. Z uwagi na to że do mojej metody leczenia wykorzystuję własny organizm jako akcelerator całego procesu mam ograniczone możliwości jeśli chodzi o leczenie większej ilości osób jednorazowo. Dlatego też o kolejności leczenia decyduje stan kliniczny pacjenta. Zachęcam do kontaktu ze mną. Odpowiem na wszystkie pytania również telefonicznie. Postaram się pomóc każdemu komu będę w stanie pomóc. Z uwagi na ograniczenia ilościowe bardzo proszę o udzielanie odpowiedzi na temat zgody bądź braku zgody odnośnie leczenia. Proszę pamiętać że inni też chcą być zdrowi.

 

                                                                                                 CZAS

Teraz przyszła pora na bardzo ważny czynnik o którym ludzie zdają się nie pamiętać CZAS. Bardzo często pacjenci którzy się do mnie zgłaszają zdają się nie pamiętać o tym. Czas jest najważniejszym czynnikiem w tym schorzeniu. Im dłużej człowiek zwleka tym bardziej rozwija się choroba i tym mniejsze szanse na wyleczenie. Zwlekanie lub całkowite zignorowanie tego sprawia że szanse danego pacjenta oraz innych zmniejszają się. Często zgłaszają się do mnie ludzie którzy już nie mają czasu i jeśli z wyników badań widzę że trzeba działać szybko to mówię. Wówczas pacjent czy rodzina pacjenta ma określony czas na dalsze działanie. Oczywiście ja „zabezpieczam” taką zmianę oszukując w ten sposób czas aby zyskać go na przygotowanie całej operacji. Jednak pacjenci zdają się o tym zapominać i ignorować moje słowa. Jak pisałem wcześniej mam ograniczone możliwości jeśli chodzi o ilość pacjentów leczonych w jednym czasie. Jeśli zgłasza się do mnie pacjent i po wynikach widzę że trzeba działać natychmiast ponieważ inaczej nie będę w stanie pomóc mówię o tym. Wówczas przesuwam innego pacjenta robiąc tym samym miejsce dla tego wymagającego natychmiastowej reakcji. Coraz częściej zdarza się tak że pacjent lub jego rodzina poznając warunki leczenia zaniedbuje fakt odpowiedzi i nie odzywa się więcej tym samym blokując innych pacjentów i zmniejszając ich szansę. Szanujmy swój czas jeśli nie zgadza się dana osoba na warunki leczenia proszę mówić otwarcie nie dziękuję czy rezygnuję nie marnując tym samym czasu innych którzy go potrzebują. Proszę mieć na uwadze że ja leczę niekonwencjonalnie i nie mam umowy z NFZ. Staram się rozumieć wiele jednak nie rozumiem jak poważny dorosły człowiek zobowiązuje się do czegoś a później ma to gdzieś. Życie ludzkie jest wartością najwyższą i nie ma na nie ceny szanujmy więc to że takim zachowaniem zmniejszamy szansę innej osoby na życie. Rozumiem nieufność ludzką jak również fakt że uzdrowiciele są wrzucani do jednego worka. Wiem że jest dużo oszustów którzy są gotowi na wszystko dla pieniędzy. Ja osobiście mam dokumentację fotograficzną tego czym dysponuję jednak nie umieszczam tego na stronie właśnie z tego powodu. Bo zawsze znajdzie się ktoś kto wykorzysta to do własnych niecnych celów. Jednak mimo wszystko nie bójmy się powiedzieć że rezygnujemy. To nic nie kosztuje a na to miejsce czeka ktoś inny kto chce żyć. Być może ta osoba też już nie ma czasu czekając na decyzję nieodpowiedzialnej innej osoby. W przypadku choroby nowotworowej niejednokrotnie o życiu decydują minuty czy nawet sekundy. Należy pamiętać że ja też potrzebuję czasu na pomoc i nie dzieje się to z minuty na minutę czy z dnia na dzień. To cały bardzo skomplikowany mechanizm który również wymaga czasu. Organizm też wymaga czasu na podjęcie odpowiednich działań po zamknięciu nowotworu. Na rekonwalescencję też potrzebny jest czas. Proszę to wszystko mieć na uwadze zgłaszając się do mnie i pamiętać że ja nie odpowiem na pytanie czy mogę pomóc nie widząc wyników badań.

                                                                                                         Opinie dlaczego tak mało?

Z pewnością każdy wchodząc na stronę otwierając zakładkę Opinie zastanawia się „dla czego tak mało jest tych opinii?” Otóż nigdy nie dbałem o to aby pacjenci się tam wpisywali. Rozumiem że to może wyglądać lepiej jeśli jest tam mnóstwo opinii zadowolonych ludzi jednak kiedy już była taka możliwość strona zostawała zaśmiecana przez reklamy itp. Ja wolę pomagać innym i dawać im życie bez raka niż pilnować czy ktoś mi przyśle opinię do umieszczenia na stronie czy nie. Gdybym zajmował się tylko opiniami nie miał bym czasu na leczenie a chyba o to chodzi. Opinie nie są odzwierciedleniem ilości osób którym pomogłem. Dla mnie najważniejsze jest zdrowie i życie i temu się poświęcam a nie pilnowaniu opinii. Z pewnością dla wielu którzy trafiają do mnie na stronę ważnym aspektem są opinie jednak ci którzy decydują się przesłać badania i porozmawiać oraz podejmują leczenie żyją i są zdrowi. Wówczas ilość opinii dla nich też nie ma znaczenia. Jestem już dawno poza tym etapem kiedy zadowoleni pacjenci dobijali się do mediów aby opowiedzieć innym że żyją i są zdrowi. Nikt wówczas nie zareagował. Za to Polsat bardzo chętnie promował pana Nowaka który do tej pory mydli ludziom oczy. Może i ma na stronie pełno „dowodów swojego cudownego działania” Tylko czy normalny człowiek szukający pomocy jest w stanie zobaczyć że zdjęcia z TK oczywiście pokazują guz i to że go nie ma , jednak zdjęcie gdzie go nie ma jest wykonane 3 warstwy wyżej i nie ma prawa być go widać. Czy zatem posługując się tym prostym przykładem lepiej mieć uczciwe opinie czy mnóstwo zakłamanych? Oczywiście każdy ma wybór z czego skorzysta jednak nie ma również na uwadze że tym sposobem traci cenny czas i kiedy trafia później do mnie niejednokrotnie już nic nie mogę zrobić. Gdyby jednak trafił wcześniej penie miałby szansę być zdrowym i żyć. Proszę o tym pamiętać dokonując wyboru. Ja się opieram wyłącznie na wynikach badań i bez tego nie jestem w stanie nikomu nic powiedzieć. Proszę o tym pamiętać pisząc do mnie maile czy dzwoniąc że na podstawie samej rozmowy i opowieści o chorobie nie jestem w stanie powiedzieć czy mogę pomóc. Każdy z was ma szansę dobrze wybrać jednak ten wybór zależy tylko i wyłącznie od was.